Ile wart jest pomysł na Biznes?

6 Komentarzy

Żyjąc w erze „Generacji Y” co jakiś czas słychać doniesienia o kolejnych „cudownych dzieciach”, które na genialnym w swej prostocie pomyśle zarobiła miliony euro. Wielu z nas zastanawia się, jak to się stało, że sam na to nie wpadłem? A może wpadłem, ale tak długo zwlekałem z realizacją pomysłu, że ktoś wymyślił coś bardzo podobnego i odniósł sukces. Ile razy obiecywaliśmy sobie, że z kolejnym pomysłem już tak nie będzie… złapię byka za rogi i …

Krystalizuje się kolejny pomysł i… pojawiają się schody… brak czasu, chęci, pieniędzy na jego realizację! Czyli znowu nic z tego nie będzie… Niektórzy z Nas zaczynają się wtedy zastanawiać czy może podzielić się pomysłem z kimś, kto może go zrealizować, tylko ile ten pomysł jest wart? Odpowiedź na to pytanie wcale nie jest proste, bo jak wycenić coś co nie wiadomo czy ma szanse na realizację? I kto będzie chciał mi zapłacić za niego? Gdzie znaleźć wariata z nadmiarem gotówki?

Dobra wiadomość jest taka, że na świecie pojawili się już inwestorzy, którzy zapłacą za nasze pomysły. Dobrym przykładem jest Arther Miller, który płaci za pomysły 50000$! Duże ryzyko straty pieniędzy dal niego? Nie! Jak udowadnia, inwestycja w pięć pomysłów, z których cztery okazały się kompletna klapą natomiast jeden przyniósł milion dolarów zysku tylko w zeszłym roku, jest jak najbardziej uzasadniona! A ile zarobił na swoim pomyśle autor… 5% rocznego zysku… to nie dużo przyznacie.

Wracając więc do pytania ile warte są Nasze pomysły…

…według mnie i Damiana, bez próby ich realizacji – Nic!

Jeżeli nie chcecie wierzyć przeanalizujcie prosty sposób na wyznaczenie wartości pomysłu, który zaproponował jakiś czas temu Derek Sivers na swoim blogu. Według niego pomysły na biznes można sklasyfikować następująco:

Rodzaj pomysłu

Waga

Absurdalny pomysł

-1

Słaby pomysł

1

Taki sobie pomysł

5

Dobry pomysł

10

Świetny pomysł

15

Genialny pomysł

20

Aby wyznaczyć wartość, konieczne jest jeszcze określenie poziomu naszego zaangażowania w ich realizację. Zaproponować więc można następujący przelicznik:

Poziom realizacji

Wartość

Brak realizacji

1 $

Słaba

1000 $

Taka sobie

10 000 $

Dobra

100 000 $

Świetna

1000 000 $

Genialna

10 000 000 $

A teraz przepis:

Wartość = Waga pomysłu x wartość realizacji

Przykładowo:

Taki sobie pomysł x dobry poziom realizacji = 500 000$

Zdaję sobie sprawę, że jest to dość uproszczona kalkulacja, ale udowadnia, że WARTO podjąć wyzwanie!  

Reklamy

Nowy model – Social 2 Business

Dodaj komentarz

Wiem, że pisząc blog nie powinienem pisać tylko o moich i Marka przemyśleniach, ale nie mam wyjścia. Interesuje nas najbardziej właśnie to, czego jeszcze nie ma. Próbujemy wyobrazić sobie świat, w którym będziemy żyli za 10 lat. Pamiętam, jaki był świat 10 lat temu  i widzę, że ewolucja technologiczna przybiera krzywą znaną jedynie z efektu cieplarnianego ( ciekawe czy ktoś kiedyś porównał słynny kij hokejowy i wykres ewolucji technologi). Zmierzam do tego, że świat który pamiętamy, nie będzie tym jaki będzie w niedalekiej przyszłości. Nasza wizja przyszłości jest bardzo optymistyczna, przynajmniej dla tych których rozsadza kreatywność i innowacyjność. Przyszłość zawiera się w trzech słowach :

Kreatywność,

Innowacyjność,

Social

Więcej

Otwarta innowacyjność, S2B, WEB 3.0

Dodaj komentarz

Myślę, że czas powiedzieć prawdę. Open Source jest niesprawiedliwy, przede wszystkim dla programistów. Tworząc oprogramowanie, klasy, interfejsy, obiekty, algorytmy tworzą logiczną i matematyczną poezję, którą tak trudno przekuć im na pieniądze. Dlaczego? Bo większość z nich udostępnia swoje małe osiągnięcia intelektualne dla innych, którzy również mogą wzbogacić je o swoje pomysły, a produkt rośnie jak kula śnieżna, przepychana światłowodami przez pół świata.

Dziś programista, jest tym, który tworzy przyszłość.  Może kreować światy, tworzyć fizykę, łamać zasady i ograniczenia. Jest trochę bogiem. I co nasz bóg w realu może zrobić, aby przeżyć. Może tworzyć boskie linie kodu pracując w firmie, zatrudniony, jako jeden z wielu. W atmosferze podniosłej, jak przystało na panteon geeków, jednakże z świadomością, że jest jednym z trybików maszyny, której celem jest dostarczenie produktu klientowi a on, nasz koder, jest tylko pionkiemgrze zespołowej rozgrywanej bez poszanowania jego kreatywności. Tutaj rodzi się  pytanie czy firmy, przedsiębiorstwa w dzisiejszych czasachnam jeszcze potrzebne, czy nie nastąpił moment, w którym czas na nową formę Social to business (S2B), czy WEB 3.0. Czas, w którym tworzą się organizacje bezpośrednio tworzące produkty grając w grę, zwaną kreatywnością, wraz z klientami. To, co odróżnia świat innowacyjności programowania od brudnych taśm montażowych Henriego Forda to  brak zapotrzebowania na urządzenia, fizyczność, unikalność zasobów posiadanych przez nielicznych. Dziś nieliczninam nie potrzebni, kierownicy, zastępcy dyrektorów, korporacyjny wyścig szczurów zawsze gotowych do wyścigu. Ci wszyscy ludzie, nienam potrzebni, aby rozwijać nasze pomysły, by stworzyć startup – aplikację SaaS, do działania której klientowi wystarczają system operacyjny XXI… czyli przeglądarka Web. Tworzenie świata, w którym kreatywność i innowacyjność kształtuje produkty, które piszą i rozwijają ludzie dzięki społecznością nie jest łatwe, trzeba przełamać stereotypy, nasz sposób myślenia, prawidła gospodarki … większość możemy zrobić sami, choć niestety jeszcze się nie potrafimy zebrać i stworzyć społeczności, która poprzez wewnętrzne procesy i zaufanie stała by na straży nowego porządku. Erę gdzie programiści tworzyliby dla siebie i swoich rodzin owoce swojej wyobraźni, gdzie inni przyłączając się mogliby oczekiwać dokładnie tego samego bez szczerbatej drabiny hierarchii korporacyjnej. Duże korporacje zarabiały i zarabiają ogromne sumy właśnie, tylko dlatego że były duże, mogły oczekiwać, że inne duże przedsiębiorstwa wybiorą właśnie je, jako dostarczycieli rozwiązań, pomysłów. “Duży może więcej” i pieprzony Efekt Skali.

I tu przychodzi mi na myśl tylko jedno do głowy. Czy dziś korporacje niedinozaurami,  Internet ognistym  asteroidą, programiści ssakami, które przetrwają mimo zasłoniętego słońca przez chmury kryzysu? Myślę, że możemy wszyscy spróbować. Wy też korporacyjni rebelianci możecie się do Nas przyłączyć.  CDN