Pomysł na biznes to nie wszystko

1 komentarz

Podobno żyjemy w czasach, w których pomysły leżą na ulicy. Wystarczy tylko schylić się i stworzyć z pomysłu coś realnego,  co zamieni nam pomysł w nieustający deszcz gotówki na nasze konta.
Najlepiej aplikację internetową.
Wyobraźmy sobie osobę, która takie wyzwanie podejmuje lub w przypływie geniuszu wymyśli to „COŚ”. Nazwijmy tą osobę, niech będzie to „Pan Jan”. „Pan Jan” nie jest programistą i co gorsza nie jest inwestorem. Przerażająca wizja, która zakłada, że „Ktoś” może wymyślić „COŚ”, co okaże się jednym z PZŚ (Pomysłów Zmieniających Świat), nie mając zupełnie do tego przygotowania.

To „COŚ” to często, SOP (wymowa es-oo-pii). Syndrom SOP, czyli  „Sen O Potędze”, moje ulubione powiedzenie często dobrze opisujące nastawienie takich osób do siebie i swoich pomysłów. Po euforii, gdzieś już na granicy z depresją, Pan Jan, staje w oczy w oczy z realnym światem. Spotkanie to okazuje się niemiłym zgrzytem w pięknie zaplanowanej maszynie zwanej międzynarodowym sukcesem i przyszłą wartością kont bankowych wyglądających jak długość liczb pierwszych wykorzystywanych w kryptografii asymetrycznej. W zderzenia z inwestorami i wykonawcami – developerami pojawiają się dwa główne problemy, które mogą zniechęcić Pana Jana do realizacji swojego pomysłu.

Problem z Inwestorami to rzecz, którą opisaliśmy na naszym blogu kilka razy, a może się jeszcze pogłębić poprzez kryzys w sektorze finansowym.

Dziś kolej na programistów, a właściwie wszystkich, którzy znając narzędzia potrafią zamienić pomysł w dzieło.

Więcej

Reklamy

Najlepsi na start – czyli kto zatrudni osobniki „Alfa”

4 Komentarze

Dziś (poniedziałek) jak zwykle, przeglądałem dodatek „Praca” (nie powiem wprost, do jakiego dziennika, ale …) i jak zwykle zatrzymałem się na grupie ogłoszeń związanych z ogólno pojętym IT. Ogólnie nic się nie zmienia, nadal firmy poszukują wysoko wykwalifikowanych administratorów, programistów, INFORMATYKÓW (człowiek od wszystkiego – poczynając od żarówki, przechodząc przez klimatyzację a na systemach informatycznych kończąc) oferując dobrze płatną pracę, w młodym dynamicznie rozwijającym się zespole… Więcej

YouTube wykorzystuje Silverlight

Dodaj komentarz

marchmadness_thumb11Na konferencji MIX09 jedną z wiadomości, która mnie zelektryzowała, oczywiście oprócz premiery finalnej wersji Internet Explorer 8 (IE8), była wiadomość, że YOUTUBE wykorzystuje już dziś Silverlight.  

 http://www.youtube.com/marchmadness

Ciekawe ilu z Was wie, co to jest MarchMadness ;-). Ja nie, natomiast, co oznacza wykorzystanie Microsoft Silverlight przez YouTube pozostaje pytaniem czy przypadkiem nie oznacza to migracji do nowego standardu? Może będzie wykorzystywany do płatnego streaming’u video.

Ginie GUI niech żyje NUI

Dodaj komentarz

Graphical User Interface (GUI) to otaczająca nas rzeczywistość świata komputerowego ( sorry commanad prompt, bash ;-)). Twórcy WYSWIG, często myleni z Apple, stworzyli w Xerox Park coś, co przetrwało 20 lat, aż nie zobaczyliśmy wszyscy śmierci GUI, które to według mnie zabił właśnie Tom Cruise w Raporcie mniejszości (ang. Minority report) w 2002 roku. Dziś, Natural User Interface (NUI), nowy sposób komunikacji z urządzeniami, który większość Nas zna z telefonów, jeszcze w tym roku zarówno Microsoft jak i Apple, zaprezentują rozwiązania, które zmienią nasz model komunikacji z komputerem. Bo korzystanie z jednego punktu na ekranie za pomocą myszki to straszne marnotrawstwo w porównaniu z naszymi dziesięcioma palcami. Dziś setki firm prowadzą prace nad nowym interfejsem, wielodotykowym i intuicyjnie obsługiwanym za pomocą gestów w interakcji z danymi. To powrót do korzeni projektowania, które wykorzystuje naturalne zdolności i sposób postrzegania rzeczywistości a nie zmiana ją na nową, trudną do nauczenia i wykorzystania. To powrót do czasów gdzie dobrzy projektanci systemów testowali swoje idee na swoich babciach (Apple). Tak, chciałbym, aby oprogramowanie dostosowywało się do rzeczywistości a nie ją zmieniało. Komputery, dane, systemy operacyjne, frameworki to tylko narzędzie, aby „żyło się lepiej”.

Venture Capital w czasach kryzysu

Dodaj komentarz

Na stronach  Demo.com znalazłem panel dyskusyjny, który pokazuje problemy VC w czasach kryzysu, które w US i dolinie krzemowej przekładają się na utrudniony dostęp innowacyjnych przedsięwzięć do kapitału.

Więcej

Netbook Apple – IPhone XXL?

Dodaj komentarz

apple-netbookDziś pojawiła się informacja, że Apple zamówiło dużą ilość 10 calowych wyświetlaczy znanych z IPhone. Świat huczy o tym, co to może znaczyć. Myślę, że dla wszystkich jest jasne, że świat komputerów, jakich znaliśmy staje się światem raczej XX wieku, dziś po tym jak model biznesowy znany z najpierw z IPoda potem IPhone teraz trafi do urządzeń typu Netbook. To jest nie możliwe, aby ktoś przeoczył tą naturalną konsekwencje, choć dzisiejsi producenci systemów operacyjnych, nie bardzo mogą zmienić swój tor, ze względu na bezwład. Naszym skromnym zdaniem będzie tak: Więcej

Ile wart jest pomysł na Biznes?

6 Komentarzy

Żyjąc w erze „Generacji Y” co jakiś czas słychać doniesienia o kolejnych „cudownych dzieciach”, które na genialnym w swej prostocie pomyśle zarobiła miliony euro. Wielu z nas zastanawia się, jak to się stało, że sam na to nie wpadłem? A może wpadłem, ale tak długo zwlekałem z realizacją pomysłu, że ktoś wymyślił coś bardzo podobnego i odniósł sukces. Ile razy obiecywaliśmy sobie, że z kolejnym pomysłem już tak nie będzie… złapię byka za rogi i …

Krystalizuje się kolejny pomysł i… pojawiają się schody… brak czasu, chęci, pieniędzy na jego realizację! Czyli znowu nic z tego nie będzie… Niektórzy z Nas zaczynają się wtedy zastanawiać czy może podzielić się pomysłem z kimś, kto może go zrealizować, tylko ile ten pomysł jest wart? Odpowiedź na to pytanie wcale nie jest proste, bo jak wycenić coś co nie wiadomo czy ma szanse na realizację? I kto będzie chciał mi zapłacić za niego? Gdzie znaleźć wariata z nadmiarem gotówki?

Dobra wiadomość jest taka, że na świecie pojawili się już inwestorzy, którzy zapłacą za nasze pomysły. Dobrym przykładem jest Arther Miller, który płaci za pomysły 50000$! Duże ryzyko straty pieniędzy dal niego? Nie! Jak udowadnia, inwestycja w pięć pomysłów, z których cztery okazały się kompletna klapą natomiast jeden przyniósł milion dolarów zysku tylko w zeszłym roku, jest jak najbardziej uzasadniona! A ile zarobił na swoim pomyśle autor… 5% rocznego zysku… to nie dużo przyznacie.

Wracając więc do pytania ile warte są Nasze pomysły…

…według mnie i Damiana, bez próby ich realizacji – Nic!

Jeżeli nie chcecie wierzyć przeanalizujcie prosty sposób na wyznaczenie wartości pomysłu, który zaproponował jakiś czas temu Derek Sivers na swoim blogu. Według niego pomysły na biznes można sklasyfikować następująco:

Rodzaj pomysłu

Waga

Absurdalny pomysł

-1

Słaby pomysł

1

Taki sobie pomysł

5

Dobry pomysł

10

Świetny pomysł

15

Genialny pomysł

20

Aby wyznaczyć wartość, konieczne jest jeszcze określenie poziomu naszego zaangażowania w ich realizację. Zaproponować więc można następujący przelicznik:

Poziom realizacji

Wartość

Brak realizacji

1 $

Słaba

1000 $

Taka sobie

10 000 $

Dobra

100 000 $

Świetna

1000 000 $

Genialna

10 000 000 $

A teraz przepis:

Wartość = Waga pomysłu x wartość realizacji

Przykładowo:

Taki sobie pomysł x dobry poziom realizacji = 500 000$

Zdaję sobie sprawę, że jest to dość uproszczona kalkulacja, ale udowadnia, że WARTO podjąć wyzwanie!  

Older Entries